maja 02, 2021

Zakazana namiętność - A. T. Michalak

Zakazana namiętność - A. T. Michalak
Bardzo mocno kibicuje każdej młodej autorce, zwłaszcza gdy ich kolejne książki są coraz lepsze. Gdy poznałam twórczość A.T.Michalak, wiedziałam, że chcę kiedyś czynnie uczestniczyć w promocji jej książki. Tak też się stało przy „Zakazanej namiętności". Mimo tego, że ten rok mnie nie rozpieszcza pod względem czasowym, autorka jest bardzo wyrozumiała i potrafi postawić się na miejscu kogoś, kto nie chce zrobić nic, aby tylko było. Dlatego ta recenzja ukazuję się chwile po premierze, bo chciałam do niej mocno przysiąść, by ze szczerością opowiedzieć Wam na temat tego miłosnego trójkąta.



Opis wydawcy:
Dwóch braci, jedna kobieta. Czy z trójkąta może wyjść tylko para zwycięzców? Czy można kochać tak samo dwie osoby i nigdy nie wyrzec się miłości do żadnej z nich?
Valentina od dziecka kochała ich obu, sąsiadów z domu naprzeciwko. Jeden mroczny, drugi niczym rycerz w srebrnej zbroi zjawiał się zawsze, gdy go potrzebowała. Tyson i Tyler McKanzie to zupełne przeciwieństwa, ale czy na pewno? W końcu są bliźniakami, których tak trudno odróżnić. Czy Valentina będzie w stanie dokonać wyboru? Czy uczucie do któregoś z nich przeważy?


Valentine, jest główną bohaterką tej książki. To właśnie wokół niej kręci się aż dwóch przystojnych, braci bliźniaków, którzy przez swoje uczucia pozostają w konflikcie. Mieszkają po sąsiedzku i znają się od bardzo dawna, ale dopiero w wieku nastoletnim dotarło do nich, że Val jest kobietą i to całkiem ładną. Oboje nie wiedzą, czy chcą mieć ją tylko do jednego, czy jednak czują do niej coś więcej. Z drugiej strony jest Valentina, mądra i ładna dziewczyna, której obaj faceci mocno zawrócili w głowie, aktualnie stoi ona na rozdrożu i musi wybrać jednego lub... żadnego. Jak myślicie jaki będzie jej wybór?

„Byłem na pozór grzeczny, uczynny, miły i frajerowaty do granic możliwości. Tylko Tyson wiedział, że w środku skrywam drzemiące emocje. Pod maską pozornej uprzejmości czaiły się fałsz i mrok, które umiałem zachować dla siebie jak profesjonalista. Uważałem, że dzięki temu jestem bardziej niebezpieczny niż Tyson, po nim każdy widział od razu, jaki jest, ale ja zmieniałem się niczym kameleon”.

Taylor i Tyson to dójka przystojnych braci bliźniaków. Życie ich nie oszczędzało. Już od najmłodszych lat musieli troszczyć się o siebie sami. Matka ich porzuciła, a ojciec okazał się tyranem, który ma obrzydliwy charakter. Mężczyźni więc marzą o jednym-wyprowadzce i ocięciu się od przeszłości. Obaj mają mocne charaktery, lubią się bawić i żyć pełnią życia, ale łączy ich coś jeszcze. Ona, sąsiadka, która kiedyś była dla nich dobrym kumplem, a teraz stała się obiektem pożądania, jak na złość podoba się obu, ona nie potrafi wybrać, więc oni mają pełne prawo do rywalizacji, przynajmniej tak myślą. Jak skończy się ten skomplikowany trójkąt, czy któryś z bliźniaków zdobędzie serce sąsiadki?

Bałam się, że książka będzie opierać się na głupich przepychankach małolatów, dostałam jednak bardzo fajny romans pełen ciekawych zwrotów akcji i coś, co mocno wywarło na mnie wrażenie i wgniotło w fotel. Ale musicie koniecznie przeczytać sami, by przekonać się, o czym piszę. Podobało mi się to narwanie młodych osób, to w jaki sposób, autorka pokazała, że właśnie w takim wieku często działamy pod impulsem i podejmujemy decyzje w mgnieniu oka, często nie zważając na konsekwencje.

Bardzo polubiłam tę trójkę, chociaż chłopaków bardziej, bo sama Valentina wydała mi się zbyt przeźroczysta, chciałabym, by pokazała więcej pazurków i była bardziej charakterna.

„Wiedziałam, co miało się teraz stać. Czekał, dawał mi wybór. Miałam czas, by się wycofać. Jednak gdy popatrzyłam w jego oczy i dostrzegłam w nich czułość, zrozumiałam, że wcale nie zamierzam. Chciałam zobaczyć, dokąd nas to zaprowadzi”

maja 02, 2021

Nie uciekniesz - Nana Bekher

Nie uciekniesz - Nana Bekher
 Patronat medialny to coś, co zawsze wywiera we mnie duże podekscytowanie. Zauważyliście, że ta recenzja pojawia się tutaj po raz kolejny? Pierwsze moje wrażenia na temat tej książki siadłam i spisałam do telefonu. Po opublikowaniu ich przeczytałam moje słowa jeszcze raz i zrozumiałam, że niestety byłam tak rozemocjonowana, że Wy jako czytelnicy mogliście zbyt wiele nie wynieść z mojej opinii. Dlatego jestem tu poraz kolejny i chcę na zimno opowiedzieć Wam coś na temat „Nie uciekniesz” od Nany Bekher. Już na samym wstępie mogę wam zdradzić, że jeżeli lubicie akcje, przeplataną gorącym, namiętnym romansem to dobrze trafiliście, autorka zapewniła nam rollercoaster uczuć i emocji, w dobrym tego słowa znaczeniu, wiem przecież, że nie każdy lubi szybką jazdę na kolejkach! ; )



Opis wydawcy:
Nie może się zatrzymać. Nie może nikomu zaufać. Nie wierzy już w miłość.
Laura przeszła w życiu wiele. Udało się jej uciec od prześladowców, ale poczucie zagrożenia nie mija nigdy. Musi być w nieustannym ruchu, aby demony przeszłości nie mogły jej dopaść. Od tej pory życie Laury jest ucieczką, a ciepło rodzinnego domu nierealnym marzeniem.
Któregoś dnia Laura ratuje dziewczynkę przed rozpędzonym samochodem. Rodzina małej Elise udziela Laurze schronienia, a jej ojciec Daniel sprawia, że na nowo odkrywa moc pożądania. Laura nie może jednak pozwolić sobie na miłość. Chroni dostępu do siebie i nikomu nie odważy się powiedzieć prawdy o swojej przeszłości. Co się stanie, jeśli Daniel zburzy ten mur? Czy nie przerazi go to, co za nim znajdzie? Czy będzie gotów ochronić Laurę przed nią samą oraz przed tymi, którzy będą ją ścigać?

Zacznijmy od Daniela, wzorowy ojciec i syn, a także prezes dobrze prosperującej firmy. Czaruje nie tylko uśmiechem, ale także pogodą ducha. Nie należy do wymuskanych i sztywnych zarządców wielkich korporacji. Normalny, zwykły mężczyzna doświadczony przez życie. Sam przecież wychowuje córkę, która jest dla niego oczkiem w głowie.
Za to Laura to dziewczyna, która przeżyła w życiu piekło. Na każdym kroku obrywała mimo tego, że była cholernie dobrą kobietą. Nieustępliwy los ani trochę jej nie oszczędzał. Co chwile rzucał jej kłody pod nogi, które Laura na początku jeszcze przeskakiwała, a gdy tylko się potknęła, nie miała już sił wstać.
Gdy życie stawia na jednej drodze tę parę, wiadomo już, że nie będzie łatwo. To, co ich połączy, nie będzie zwykłym romansem, który będzie od razu cukierkowy. Relacja tej dwójki będzie skomplikowana, ale powoli będzie zmierzać w dobrym kierunku. Nie obędzie się jednak od upadków.
Nie mogę zapomnieć jeszcze o naszym małym aniołku z różkami, jakim jest Eliza. Nadaje tej książce świeżości i naturalności, bo jak wiadomo, dzieciaki zawsze rozpromieniają życie, a i nadają mu kolorów.
Ugh, co ja bym chciała Wam tu napisać. Mimo upływu czasu od przeczytania tej historii, mam w głowie nadal wiele emocji, ale wiem, że jak one zaleją ekran, znowu niewiele będziecie w stanie wyciągnąć z moich słów.
Bardzo podoba mi się to, w jaki sposób buduje się relacja między bohaterami, ma ona odpowiednie tempo, które nas nakręca. To, co przeżyła, Laura wylewa się ze mnie uszami. Płakałam, gdy tylko zaczynała wracać myślami, do tego, co przeżyła, autorka opowiadała o tym z takimi emocjami, że jej uczucia dosłownie wbijały się w mój umysł i każdą scenę przeżywałam razem z kobietą. Za, to gdy przechodziliśmy do tych niegrzecznych i bardzo pozytywnych scen, brakowało mi tchu, a na mojej twarzy malował się rumieniec. Autorka ma talent do przelewania na czytelnika uczuć, jakie chce, aby czytelnik odczuwał podczas czytania.
Lubie takie historie, które mimo tego, że opierają się na złych momentach w życiu bohaterów, a także trudnych doświadczeń z przeszłości, później pięknie ewoluują w coś radosnego. Ta historia udowadnia nam, że nie ważne co przeżyliśmy, ile wypłakaliśmy i jak bardzo twierdzimy, że jesteśmy do niczego, to gdy los w końcu podsunie nam tę właściwą osobę, możemy zdobyć szczyty, a wszystko, co złe zostanie za nami w tyle.
Dziękuję Nanie, za to, że zdecydowała się podjąć ze mną współpracę przy tym tytule, a także za zaufanie ze strony Wydawnictwa Kobiecego i Niegrzecznych książek.

maja 02, 2021

Upadek legendy - Meghan March

Upadek legendy - Meghan March
 Zawsze powtarzam, że są takie autorki, których książki czytam z pełną pasją i na każdą zapowiedzianą nowość czekam, przebierając nogami. Meghan March rozkochała mnie w swoich powieściach trylogią Mount. To po tej serii wiedziałam, że chcę mieć na półce wszystkie polskie wydania jej twórczości, a nawet marzy mi się coś w języku oryginalnym. Chciałabym, aby kiedyś moje słowa polecenia znalazły się na jednym z dzieł tej autorki, jednak to bardzo odległe pragnienie, ale mam nadzieję, że kiedyś na to przyjdzie pora.



Opis wydawcy:
Scarlett Priest mogła przywodzić na myśl księżniczkę z wieży z kości słoniowej — była piękna, bogata i niedostępna. Miała także władzę nad rzeszą fanów — nieformalną, choć diabelnie skuteczną. To, co Scarlett uznawała za doskonałe, automatycznie takie się stawało. Słowo uznania ze strony księżniczki było cenniejsze niż złoto: mogło uratować życie, podźwignąć interes, a nawet wskrzesić... legendę.
Gabriel Legend był bardzo niebezpiecznym i zdeterminowanym mężczyzną. Po zakończeniu kariery pięściarza postanowił założyć klub. Miało to być wyjątkowe miejsce, do którego każdy będzie chciał wejść choćby na jeden wieczór. Ale coś poszło nie tak. Jedna strzelanina sprawiła, że klub Legenda stanął na skraju plajty. Gabriel postanowił jej zapobiec. Pomysł, aby skorzystać z pomocy kogoś, kto profesjonalnie stworzy wizerunek najgorętszego miejsca w mieście, wydawał się niezły. Gorzej wyszło z realizacją tego zamiaru.
Nie planował tak poważnego przestępstwa, ale stało się. Jego przyjaciel niespodziewanie porwał Scarlett i dostarczył Gabrielowi wprost do klubu. Gdy dziewczyna zrozumiała, że nie grozi jej natychmiastowa śmierć, zainteresowała się propozycją obu mężczyzn. Uczynienie z tego miejsca prawdziwej legendy Manhattanu było dla niej sporym wyzwaniem. Chodziło także o coś więcej. Błękitne oczy i umięśniona sylwetka Gabriela wywarły na Scarlett piorunujące wrażenie.
On od niemal pierwszej chwili nie potrafił przestać myśleć o pięknej Scarlett. Wiedział, że nie ma u niej szans, że pochodzą z różnych światów. Zdawał sobie też sprawę, co może go czekać — za porwanie groziło wiele lat odsiadki. A jednak stoczyłby o tę piękność walkę z samym diabłem albo nawet oddał mu duszę, gdyby tylko było to możliwe. Tyle że są takie granice, do których pokonania nie wystarczą pożądanie, tęsknota i uwielbienie...
Legenda. Pokusa. Pożądanie. To musi skończyć się upadkiem


Upadek Legendy to historia Scarlett, która została przedstawiona jako bardzo wpływowa Pani prezes, która pociąga za sobą tłumy. Czego na siebie nie założy, czego nie zje i gdzie się nie pojawi, zawsze ma w tym masę naśladowczyń, które pójdą za idolką dosłownie wszędzie. Za to Gabriel Legend, to mężczyzna, który wyrwał się z rynsztoka i jest właścicielem klubu nocnego, który niestety ostatnio mocno ucierpiał. Niemal od razu po otwarciu wybuchła w nim strzelanina i mimo tego, że nikt w niej nie ucierpiał, klub opustoszał i nie miał zbyt wielu zwolenników. Gościli w nim sami mężczyźni spod ciemnej gwiazdy lub ludzie, którzy normalnie by nie mieli do niego wstępu. Scarlett to ostatnia deska ratunku dla odzyskania prestiżu przez klub, dlatego książka rozpoczyna się porwaniem.
Meghan wie jak prowadzić fabułę, każdy, kto czytał, jej powieści wie, że najgorsze są ostatnie strony. To na nich rozgrywa się akcja, która rozpocznie kolejną część. Jednak tym razem podejrzewam, że bomba spadnie na nas właśnie, gdy tylko otworzymy „Scarlett”, czyli drugi tom tej trylogii. Bohaterowie zostali pokazani w naturalny sposób, nie ma o nich zbyt wielu informacji z przeszłości, ale cały czas mamy nawiązanie do tego, co się wydarzyło wcześniej. Myślę, że kolejna część będzie, opierać się właśnie na tym, co było kiedyś i jaki wpływ wywarło to na naszych bohaterach. Czekam na nią z niecierpliwością, bo rzadko zdarza mi się czytać dwukrotnie tę samą historię w ciągu miesiąca, ale potrzebowałam czegoś, co już dobrze znam. Teraz w głowie kłębi mi się jedno pytanie „Co będzie dalej z Gabe i Scar?”
Dziękuję za możliwość przeczytania tej historii EditioRed i mam nadzieję, że spotkamy się w tym miejscu niebawem przy kolejnej części trylogii Gabriel Legend.

kwietnia 06, 2021

Miejsce do relaksu, w domu i ogrodzie - którą huśtawkę wybrać?

Miejsce do relaksu, w domu i ogrodzie - którą huśtawkę wybrać?

Huśtawka w domu? Komu w dzieciństwie się taka marzyła? Ja patrzyłam wielkimi oczami na sceny z amerykańskich filmów, w których dziewczynki w swoich pokojach posiadały takie cudo. Teraz huśtawkę w domu może mieć każdy. Wersji kolorystycznych, rodzajów jest tyle, że każdy znajdzie coś dla siebie, co wpasuje się w klimat pomieszczenia. Są także opcje bardziej budżetowe oraz takie, które wymagają już większego wkładu pieniężnego, ale po które sięgniemy, zależy tylko od naszej wyobraźni, możliwości jest naprawdę wiele. Ja podczas urządzania nowego domu zdecydowałam się na opcję ze średniej półki cenowej. Wybór padł na bocianie gniazdo, w kolorze czarnym ze sklepu Shoperly.pl. Będę mogła z niego korzystać zimą oraz w deszczowe dni w pomieszczeniu, a latem będzie wisiało w sadzie lub altance, która powstanie jeszcze w tym roku, już nie mogę się doczekać! Uwielbiam wypoczywać w ten sposób. Książka, dobra kawa i cisza, tego mi potrzeba, dlatego takie miejsce jest dla mnie zbawieniem. Tym bardziej że taka huśtawka jest lekka, ale zarazem dobrze wykonana i tak bardzo wygodna, że nie mam ochoty z niej schodzić. Teraz pokaże Wam, jakie jeszcze warianty przeglądałam, które są tańsze, a które droższe i co podbiło moje serce na tyle, że zastanawiam się nad zakupem w przyszłości.

Najtańszym rozwiązaniem jest oczywiście zwykła tradycyjna huśtawka, którą w dzieciństwie mogliśmy spotkać niemal na każdym placu zabaw. Jednak ona przeznaczona jest zazwyczaj dla dzieci, a nam ciężko ułożyć się na niej wygodnie i oddać się chwili wytchnienia. Jej kosz to jedyne 29,00 zł. 


Ta opcja jest druga w kolejności cenowej. Fotel wiszący tzw. hamak brazylijski dostępny jest na stronie Shoperly już za 57,95 zł, czyli spokojnie mieścimy się w 100 zł nawet z przesyłką. Kolory są żywe i myślę, że nada się on idealnie do pokoju dziecka, ale osoba dorosła też w nim wygodnie wypocznie.



Kolejnym wariantem jest również hamak brazylijski, ale już w bardziej stonowanych kolorach i zawiera on w zestawie dwie poduszki, które dodadzą nam komfortu w odpoczynku. Kosztuje on jedyne 83,95 zł, więc także cena jest niska, a z przesyłką mieścimy się w 100 zł. Będzie pięknie prezentował się na tarasie, a także w mieszkaniu czy altanie.



Mój wybór padł na bocianie gniazdo w kolorze czarnym. Jego koszt to 114,96 zł na stronie Shoperly. Wykonanie jest świetne. Huśtawkę możemy zawiesić dosłownie wszędzie. Aktualnie przez weekend Świąteczny wisiała w ogrodzie na gałęzi czereśni, ale i na specjalnym miejscu na huśtawkę dla dziecka. Planuję powiesić ją w moim nowym domu, by siąść na niej, wziąć do ręki herbatkę i dobrą książkę, nakryć się kocem i po prostu zatracić się w chwili relaksu. 



 


Tutaj dochodzimy już do znacznie wyższej półki cenowej. Mowa tu o kokonie, fotelu wiszącym ze stelażem oraz poduszkami. Czy takie cudo nie prezentuje się pięknie? Dostępny jest w wielu kolorach oraz wzorach. Opcja tańsza, która znajduje się wyżej, na zdjęciu kosztuje 607,01 zł na stronie Shoperly, a wersja droższa, pokazana na zdjęciu niżej, opleciona technorattanem, który ma  za zadanie imitować bambus, kosztuje 785 zł. Przyznam szczerze, że cena jest dość wysoka, ale dość mocno od dwóch lat rozmyślam nad zakupem tego fotela i jestem coraz bardziej skłonna, by w końcu to zrobić. Jednak jeszcze chwilę muszę poczekać, by moje marzenie się spełniło.


 
Na którą huśtawkę Ty się skusisz?

marca 14, 2021

Uwikłani w przeszłości - Paulina Ampulska

Uwikłani w przeszłości - Paulina Ampulska

 

Książkę Pauliny mialam okazje poznać, gdy jeszcze miała zostać wydaną pod innym tytułem i w innym wydawnictwie. Jako, że tam również mialam zostać patronatem, przeczytałam ją od deski do deski w kilka godzin, oczywiście nie przyznając się do tego autorce. Dlaczego? Ponieważ wiem, ze chciałaby szybko poznać moje zdanie, a ja? Nie potrafię trzymać języka za zębami w takich kwestiach i pewnie po kilku naciśnięciach śmiało bym się po prostu wygadała. Premiera miała być już bardzo dawno, a ja miałam przygotowaną recenzję, którą będziecie miały teraz możliwość przeczytać.

Wiecie, że jestem fanką debiutów i z każdego jestem w stanie wyciągnąć naprawdę wiele zalet. Tutaj nie miałam z tym problemu, bo książka bardzo mi się podobała. Paulina mimo młodego wieku podjęła się trudnego tematu jakim jest gwałt.  Możemy nie zgadzać się z tym co znajdziemy w środku, a w szczególności z zachowaniem głównej bohaterki, po całym zajściu. Ja jestem w stanie zrozumieć co autor miał na myśli i dlaczego wszystko zostało przedstawione w ten sposób. Nie chcę się tutaj wypowiadać na ten temat, ponieważ uważam, że mój profil nie służy do poruszania takich zdarzeń, nawet jeżeli chodzi o książki, bo musiałabym odnieść się do paru życiowych sytuacji, których nie chce tu wywlekać, bo zabrakło by mi po prostu miejsca na to by przytoczyć kilka historii.

Nadia to bardzo młoda osobą, która nie chce od życia zbyt wiele. Marzy tylko o tym by odciąć się od dotychczasowych wydarzeń, rodzinnego domu i całego zamieszania, które w nim panuje. Chce wyprowadzić się jak najdalej, ale jeszcze przed tym skończyć liceum, bo zależy jej na tym, by miala chociaz ciut wykształcenia i mogła rozpocząć samotne życie. Niespodziewanie w życiu młodej kobiety pojawia się przystojny, dojrzały, rozumiejacy jej stan Rafał, który w dodatku jest policjantem. Czy mężczyzna będzie w stanie pomóc Nadii? Czy przeszłość doprowadzi do tragedii? Jakie są jego intencje? Jak zakończy się ta historia, dowiecie się tylko i wyłącznie czytając, ponieważ nie chce zdradzać Wam zbyt wiele.

Mimo debiutu, uważam, że książka jest ciekawa i inna. Nie spotkamy tu mafii czy bogatego kochanka. Taka historia mogła spotkać każdą z nas. Niestety.

Już od początku byłam pochłonięta tą książką i chciałam dotrzeć do końca by zobaczyć czy w końcu bohaterka będzie szczęśliwa i czy Rafał jej pomoże.

Dialogi są fajne, a cała fabuła spójna, autorka ma dobry styl, który czyta się z łatwością. 

Książka idealna długością na wieczór, ale w głowie zostaje na parę ładnych dni.

Gratuluje autorce debiutu i dziękuję za możliwość objęcia książki patronatem medialnym. 

Copyright © 2016 Kobieta inspiruje , Blogger