września 02, 2019

BIRTHDAY GIRL

BIRTHDAY GIRL
Jordan właśnie obchodzi swoje urodziny, gdy kończy pracę, a jej chłopak nie odbiera, postanawia wybrać się do kina, by obejrzeć jakiś stary film, w końcu jest pasjonatka lat 80. Gdy jednak zjawia się, w kinowej sali poznaje tajemniczego mężczyznę, z którym ogląda seans, po jego zakończeniu okazuje się jednak, kim jest wytatuowany nieznajomy.



Cole i Jordan na pierwszy rzut oka tworzą zgraną parę, jednak w tym związku to dziewczyna ma głowę na karku i musi załatwiać wszystkie sprawy, a mężczyzna? No cóż, jest tylko 19-letnim chłopakiem. Kiedy znowu okazuje się, że Cole zrobił imprezę w domu, na której wywiązała się bójka, a także sprzeczka z mundurowymi, właściciel mieszkania stwierdza, że nie potrafi tak dłużej i wyrzuca parę na bruk. Jednak z pomocą przychodzi ojciec chłopaka i proponuje, aby Jordan i Cole zamieszkali z nim. W końcu mieszka sam w dość dużym domu. Para w zamian za dach nad głową, mają wykonywać drobne obowiązki w domu, takie jak sprzątanie, pranie czy koszenie trawy. Jednak Cole spędza każdą chwilę z kolegami i nie podejmuje się obowiązków, a Jordan większość czasu między zajęciami oraz praca spędza sama. Pike nie potrafi zrozumieć, dlaczego jego syn tak bardzo zaniedbuje swoją dziewczynę.
Chcąc nie chcąc Jordan wraz z ojcem swojego chłopaka spędzają z sobą sporo czasu, rozmawiają, żartują, jedzą i oglądają telewizję. Co z tego wszystkiego wyniknie?

" Czas mija szybciej od wystrzelonej kuli, a strach podsuwa nam wymówki. Pragniemy ich, bo powstrzymują nas od zrobienia tego, co powinniśmy zrobić. Nie wątp w siebie, nie podważaj własnych decyzji i nie pozwól, aby strach cię przed czymś powstrzymywał. Nie bądź leniwa. Nie rób niczego, opierając się tylko na tym, jak szczęśliwi będą przez to inni. Po prostu to zrób."



Historia Jordan, Cole i Pike jest na tyle wciągająca, że niecałe 500 stron przeleciały mi niemal przez palce i to dosłownie, bo przeczytałam ją w kilka godzin. Ile to ja się uśmiałam z ciętych ripost młodej Jordan i tego, jak reaguje na nie Pike. Dosłownie wyobrażałam sobie jego miny, które robił, gdy dziewczyna znowu rzuciła którymś ze swoich tekstów. Z drugiej strony nie jednokrotnie w moich oczach stanęły łzy. Opowieść delikatnie się ciągnie, z czego bardzo się cieszę. Wszystko ma swój czas i powoli idzie do przodu. Dawno nie czytałam nic, co byłoby dłuższe, miało sporo opisów i nie było po prostu nudne. Ta książka ani przez chwilę nie pozwala na takie uczucie. Gdy myślimy, że już jest super i wszystko się układa, jest nagle bum i kolejny zwrot akcji. To właśnie lubię! Romans, humor, ale też smutek i oczywiście wiele skrajnych uczuć, takich jak zdrada, tęsknota i masa złych wyborów.

Dzięki temu, że Penelope Douglas ma ogromny talent do pisania takich historii, książka jest lekka i przyjemna, ale ma swoje zwroty akcji, przy których emocje potrafią sięgnąć zenitu. Jeżeli szukacie samych erotycznych scen lub romansu niczym z bajki no to nie do końca to książka dla was. Jednak jeżeli chcecie przeżyć przygodę, zobaczyć jak buduje się relacja między młoda główna bohaterka i starszym Pike, z jakimi trudnościami życiowymi muszą się zmierzyć i jak niektóre z podjętych decyzji mogą mieć wpływ na dalsze życie, to koniecznie sięgnijcie po tę książkę!



Czytając najpierw Punk 57, a teraz Birthday girl przekonałam się, że chce sięgać po więcej lektur spod pióra tej autorki, bo naprawdę warto!

Tytuł: Birthday Girl
Autor: Penelope Douglas
Okładka: 
miękka z zakładkami
Ilość stron: 470
Data wydania: 9 stycznia 2019 r.
Wydawnictwo: NieZwykłe
Tłumaczenie: Maciej Olbryś

sierpnia 29, 2019

Nieczyste więzy - przedpremierowo

Nieczyste więzy - przedpremierowo
Królowa Dramatów, a ja bym powiedziała, że również i romansów w nowej odsłonie. Tym razem spod ręki polskiej autorki K.N. Haner wyszedł thriller o tytule „Nieczyste więzy” i jest to pierwszy tom powieści, kiedy ukaże się kolejny? 
Tego jeszcze nie wiem, ale już nie mogę się doczekać.

K. N. Haner to młoda i bardzo utalentowana pisarka. Jej miłość do tworzenia własnych powieści zrodziła się z czytania książek. Pierwszą historię pisała głównie do przysłowiowej szuflady, jednak w późniejszym czasie urywki wrzucała do sieci, gdzie spotkała się z bardzo pozytywnym odbiorem. Postanowiła więc spełniać swoje marzenia i wysłała swoje zapiski do wydawcy, który postanowił wydać „Na szczycie".


„Nieczyste więzy” historia, która zostawiła w mojej głowie ogromny chaos, mogłabym nawet powiedzieć, że niemal uzależniła mnie od siebie, ponieważ odkąd zaczęłam ją czytać, nie mogłam przestać i pochłonęłam ją w kilka godzin. Teraz gdy mam ją już za sobą, mogę powiedzieć jedno ta książka udowadnia mi, że K.N.Haner potrafi odnaleźć się w naprawdę ogromie gatunków, nie zdziwiłabym się, gdyby kiedyś spod jej pióra wypłynął horror, albo co lepsze coś totalnie innego niż science fiction.

Już na samym początku książki poznajemy młodą dziewczynę o imieniu Clair, która dostała w końcu szansę na zrealizowanie swojego marzenia, czyli pracy w korporacji. Otrzymuje staż, na którym już w pierwszym dniu otrzymuje same pochwały od swojego przełożonego, Lucasa, z którym zaczyna się coraz lepiej dogadywać. Jednak kobieta przez swoją przeszłość ma w głowie ogromny bałagan, a myśli samobójcze pojawiają się w niej równie często co paraliżujący strach przed śmiercią. Od dawna zmaga się z różnymi problemami, a żaden psychiatra, ani terapeuta nie potrafi jej pomóc. W nowym miejscu zamieszkania, rodzina opłaca jej tylko kilka wizyt u nowego doktora, jakim jest Colin Douglas. Gdy Clair trafia do niego po raz pierwszy rozumieją się bardzo dobrze i mają wspólne upodobania. Dziewczyna poczuła, że może komuś zaufać i otworzyć się na tyle by nie czuć już wstydu.

„- Robi pan ze mnie wariatkę — protestuje cicho. Jestem kompletnie przerażona. Tym, co się dzieje. Tym, co przed chwilą mi się śniło. - Jeszcze nie postawiłem diagnozy”.


Mocny thriller ze scenami ostrego seksu, który może w niektórych z nas wywołać skrajne myśli. Do tego dochodzi uzależnienie, a raczej obsesja na punkcie drugiej osoby. Strach, ogromne problemy psychiczne wywołane przeżyciami z przeszłości, a do tego toksyczna, ale czy do końca, miłość? To wszystko zamknięte w pięknej i symbolicznej okładce z wężem oplecionym na szyi kobiety, Bo przecież to właśnie to zwierze skusiło w raju Ewę do grzechu. Idealnie dobrany obraz do wnętrza książki.

Mamy tutaj również bardzo dobrze zbudowaną postać Clair, czyli osoby, która ma problemy z psychiką, a z drugiej strony lekarza, czyli niejakiego Douglasa, mężczyznę, który potrafił uzależnić od siebie kobietę, a również i sam uzależnił się od niej. Do czego ta dziwna relacja doprowadzi? Tego dowiecie się tylko i wyłącznie z książki.

„- Nie można tego tak nazwać, ja tak naprawdę bardzo boję się śmierci, doktorze.- Boisz się życia, ale śmierci boisz się bardziej? - sugeruje, a ja spoglądam na niego.- Idealnie pan to ujął”.

Wiecie co? Pochłonęłam tę książkę w kilka godzin, a po skończeniu ostatniej strony nie wiedziałam co mam z sobą zrobić. To jaki chaos i mętlik wywołała w mojej głowie ta książka to wręcz niepojęte. Sama nie wiedziałam co mam Wam tutaj napisać, bo byłam w szoku. Postanowiłam, więc po prostu siąść i pisać w tych wszystkich emocjach, bo bałam się, że później nie będę w stanie wykrzesać z siebie ani słowa.

Za możliwość przeczytania tej niesamowitej książki, dziękuję samej autorce K.N. Haner oraz wydawnictwu Między stronami. Mam nadzieję, że niedługo o Kasi będzie głośno nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie, bo z każdą przeczytaną książką nie mogę uwierzyć jaki progres robi ta kobieta w pisaniu. Oby tak dalej! Czekoladki jako dodatek do książki dla blogerek to strzał w dziesiątkę. Wszystkiego bym się spodziewała, nawet węża, ale nie ich :D



Pamiętajcie KUPUJCIE książki, nie ściągajcie — to dzięki temu polscy autorzy i autorki mogą się rozwijać!

Autor:K.N. Haner
Wydawnictwo: Między Słowami (kliknij aby kupić)
 Data premiery: 2019-09-04
 Liczba stron: 336

sierpnia 21, 2019

Płonąca namiętność (Życiowi bohaterowie)

Płonąca namiętność (Życiowi bohaterowie)
Był policjant, a teraz mamy strażaka.
K. Bromberg chyba doskonale sobie zdaje sprawę z tego, że za mundurem panny sznurem...

„W kajdankach miłości” było moim pierwszym spotkaniem z tą autorką i nie żałuje ani jednej chwili spędzonej z tą książką.

Jak ja lubię, gdy bohaterowie nie chcą dopuścić do siebie myśli, że ich po prostu do siebie ciągnie nawzajem, a chemia, która się pomiędzy nimi wytwarza, aż iskrzy w powietrzu.

Zdradzona przez swojego ukochanego, wściekła i rozgoryczona Dylan marzy o chwili świętego spokoju, a do tego ma chęć uciec gdziekolwiek gdzie znajdzie chwilę wytchnienia i w ciszy będzie mogła dalej tworzyć teksty piosenek i zapomnieć o wszystkim, co wydarzyło się w niedalekiej przeszłości. Grady również nie potrafi oswoić się z myślą o tym, co się stało, nie potrafi zaznać spokoju i otrząsnąć się z ogromnej tragedii. Nie ma ochoty na związki ani żadne zbliżenia mimo tego, że jest po prostu samotny, bo kto chciałby być całe życie sam? No właśnie mężczyzna nie chce nikogo ranić i nie wyobraża sobie, gdyby jego kobieta miała kiedykolwiek zostać sama, gdyby jemu się coś stało w pracy.

Jak się domyślacie drogi przystojnego i samotnego strażaka oraz utalentowanej i zdradzonej autorki tekstów do piosenek połączą się, jednak czy będą miały wspólną przyszłość?

„Płonąca namiętność” to historia, która mogła przydarzyć się każdemu z nas i chyba dlatego tak mocno ją polubiłam, a kartki niemal przelewały mi się przez palce i nie mogłam uwierzyć, że jest to już koniec tak wspaniałej lektury. Wiele opinii o tej książce miałam okazję już usłyszeć i większość osób powtarzała mi, że jest to zwykłe romansidło bez żadnych podtekstów i nic nie ma pomiędzy wierszami. Ja jednak uważam, że drugie dno wcale nie jest dość głęboko ukryte, ale je odnaleźć musicie już sami.
Ból, tęsknota, zdrada, a także męcząca nas przeszłość to uczucia, które mogą towarzyszyć nam na co dzień, a jak przystało na serię „Życiowi bohaterowie” w książce uczuć, przemyśleń i wewnętrznych przemyśleń nie brakuję.

Autorka po raz kolejny mnie nie zawiodła i już nie mogę się doczekać, czym zaskoczy nas w ostatniej, niestety już części tej trylogii.

Przyszedł czas na trzeciego i już ostatniego brata Malone, jak myślicie, jaki zawód będzie wykonywał Grayson? W końcu był już policjant i strażak, czyli same niebezpieczne prace.
Czy kolejna miłość będzie warta ryzyka?

Przekonamy się!

sierpnia 20, 2019

Lisek Foxi - Sówka

Lisek Foxi - Sówka
Kto z nas jako dziecko nie miał ulubionej przytulanki lub zabawki z którą nie rozstawał się na krok?

U mnie był to pluszowy miś, który jako jedyny mial długie łapki. Dostałam go od wujka i jako mała dziewczynka zabierałam go dosłownie wszędzie, a teraz leży na szafie i przypomina mi o wielu zdarzeniach z dzieciństwa, chociaż już nie wygląda zbyt pięknie to i tak ma honorowe miejsce.


U Julki było trochę inaczej niż u mnie. Ona jako przytulankę bez której nigdzie się nie rusza wybrała poduszkę w kształcie jej ulubionego zwierzaczka. Liska Foxi znalazłam w sklepie Sówka Designe, gdy przesyłka dotarła do naszego domu, a mała otworzyła ogromną paczkę to, aż podskoczyła z radości, a poduszka została od razu porwana do jej pokoju.


 Co ja mogę powiedzieć o Lisku Foxi?
Podusia jest porządnie wykonana nic się nie rozchodzi, nie pruje i jest miękka w dotyku. To za sprawą polarowego materiału typu Minky nadruk się nie spiera, a uwierzcie mi że poduszka przeszła już naprawdę wiele. Materiał nie mechaci się, a wypełnienie nie kulkuje. Lisek jest sporych rozmiarów, bo ma aż 50 cm wysokości i 50 cm szerokości.


Co jest dla mnie najważniejsze to to, że ma certyfikat oeko-texi świetnie sprawdza się przy alergikach oraz jest bezpieczna dla skóry dziecka.

Koniecznie zajrzyjcie do Sówka Design, bo znajdziecie tam masę cudownych dekoracji do pokoju waszego dziecka, ale nie tylko! 

sierpnia 19, 2019

Grzechy Sevina

Grzechy Sevina



Głównym bohaterem kolejnej książki spod pióra Penelope Ward jest Sevin. Młody mężczyzną, który wychowuje się w bardzo religijnej rodzinie, takiej z mocnymi i starymi tradycjami. Jednak od początku czuje, że nie jest to jego miejsce na ziemi i nie potrafi odnaleźć się w takim życiu. Jego serce pragnie być wolne, chce zwiedzać świat i wyrwać się z murów domu, w którym nie jest szczęśliwy. Jego rodzice są bardzo wymagający, chcą decydować dosłownie o każdym aspekcie życia swojego syna. Zaplanowali mu nawet jego własny ślub z kobietą, którą oni wybiorą.

Wyobrażacie sobie tak żyć? Wszystko pod dyktando swoich rodziców. Nie wiecie, kim jest wasz partner, co lubi, jakie ma pasje, jakie przyzwyczajenia, a często też nie macie nawet pojęcia, jak wygląda. Chciałybyście takiego życia? Zasypiać z kimś, kogo nie kochacie, żyć z nim, mieć dzieci i umrzeć u jego boku. Ja sobie tego nie wyobrażam, zwłaszcza że mój charakter to typ buntownika, dlatego doskonale rozumiem Sevina, który został tytułowym grzesznikiem. W pewnym momencie w domu mężczyzny zdarzyła się ogromna tragedia, a Sevin ma w końcu okazję do ucieczki. Jest jeden warunek. Musi ożenić się z kobietą, która została mu przypisana. Czy zgodzi się na takie warunki? Czy wykorzysta moment i opuści rodzinne strony? Co wydarzy się po drodze? To wszystko znajdziecie w kolejnej moim zdaniem świetnej książce Penelope Ward.

Autorka podbiła moje serce już jakiś czas temu i do tej pory uwielbiam czytać jej wszystkie książki. Sięgam po nie z zamkniętymi oczami, gdy pisze je sama lub w duecie z Vi Keeland dla mnie to bez znaczenia, bo wiem, że gdy tylko przysiądę do lektury, to zniknę na parę ładnych godzin. Ward ma bardzo lekki styl pisania, dzięki temu jej książki czyta się bardzo szybko. Potrafi zbudować napięcie, dzięki któremu nie możecie oderwać się nawet na moment i z niecierpliwością przerzucacie kolejne kartki..

Tytuł: Grzechy Sevina
Autor:Penelope Ward
Kategorie: Książki / romanse 
Wydawca:Editio, Helion
Ilość stron: 304
Data wydania: 2019-08-13

P.S.Wybaczcie, że recenzje ostatnio pojawiają się rzadko, a do tego często są krótsze niż zawsze, ale moje zdrowie płata mi różne figle i biegam między dentystą, a neurologiem i innymi specjalistami. Mam nadzieję, że niedługo się to unormuję, a ja zasypie Was coraz to dłuższymi wywodami. :)  
Copyright © 2016 Kobieta inspiruje , Blogger